Ładowanie…
Ładowanie…
Stolica, która jest wielkości polskiej wsi, ale ma dumę metropolii.
Victoria to geograficzny i duchowy środek Gozo. Wszystkie drogi prowadzą tutaj (dosłownie, autobusy też). Miejscowi nazywają ją Rabat (stara nazwa), a nazwę Victoria nadali jej Brytyjczycy w 1887 roku na cześć królowej (wiadomo, podlizywanie się władzy).
Plac Niepodległości (Independence Square) to salon miasta. Rano jest tu targowisko (sprzedają wszystko, od obrusów po pamiątki wątpliwej urody). Wieczorem stoliki kawiarni zajmują każdy centymetr. Siadasz, zamawiasz Cisk (piwo) i obserwujesz życie.
Idź labiryntem wąskich uliczek za rynkiem, a trafisz na placyk z Bazyliką św. Jerzego. To jest teatr! Kościół jest cały ze złota i marmuru (nazywają go "Złotą Bazyliką"). Wokół są knajpki, w których kelnerzy znają wszystkich po imieniu.
Jeśli chcesz kupić pamiątki, szukaj sklepików z koronkami (bizzilla). To specjalność Gozo. Starsze panie robią je, siedząc w progu domu. Kupujesz u źródła.
Fragmenty programu Roberta Makłowicza
Makłowicz przybywa na Gozo
“Na Gozo czas płynie inaczej — wolniej, spokojniej, tak jak powinien.”
Odkrywanie twierdzy Cytadela
“Z Cytadeli widać całe Gozo jak na dłoni.”
Kuchnia Gozo i rynek w Victorii
“Gozo to wyspa, gdzie jedzenie nadal smakuje tak, jak powinno — prosto, uczciwie, z serca.”
Tematy
Czytaj Dalej
Każdy artykuł jest tworzony z prawdziwych dyskusji turystycznych i wzbogacony o wskazówki od Moniki i społeczności.