Ładowanie…
Ładowanie…
Zapomnij o Macu. Prawdziwe jedzenie na Malcie kupuje się w budce na rogu.
Maltański street food to nie są jakieś wymyślne burgery z jarmużem. To jedzenie dla ludzi pracy. Ma dawać energię (czytaj: kalorie) i smakować. I robi to doskonale.
Król. Ciasto francuskie z ricottą lub groszkiem. Pisałam o nich osobny poemat, więc tu tylko przypomnę: jedz gorące.
Mniejsza popularność, ale większy rozmiar. Wygląda jak sakiewka z kruchego ciasta, otwarta u góry. Nadzienie: Ricotta, groszek albo szpinak z tuńczykiem i anchois (mój faworyt). Bardziej sycące niż pastizzi.
Smażone ciastka z nadzieniem z daktyli, anyżu i cytrusów. Kupisz je na straganach w Valletcie (przy bramie wjazdowej). Są tłuste, słodkie i pachnące.
Jeśli jesteś głodna, kup Ftirę. To chleb w kształcie opony, posmarowany koncentratem pomidorowym (kunserva), z tuńczykiem, oliwkami, kaparami, fasolą, cebulą... właściwie ze wszystkim.
Fragmenty programu Roberta Makłowicza
Pastizzi — ikona kuchni maltańskiej
“Pastizzi to najprostsze i najbardziej demokratyczne danie na Malcie.”
Fenek — królik po maltańsku
“Królik po maltańsku to nie tylko danie — to akt buntu i smak wolności.”
Tematy
Czytaj Dalej
Każdy artykuł jest tworzony z prawdziwych dyskusji turystycznych i wzbogacony o wskazówki od Moniki i społeczności.