Ładowanie…
Ładowanie…
Co zjeść na Malcie, żeby poczuć się jak lokalny? Pastizzi, ftira i owoce morza.
Powiedzmy to sobie szczerze: na Maltę nie przyjeżdża się chudnąć. Kuchnia maltańska to dziecko kuchni włoskiej i arabskiej, które zostało adoptowane przez brytyjską babcię. Jest tłusto, jest węglowodanowo i jest pysznie.
To religia. Kruche ciasto francuskie (filo) nadziewane ricottą (serem) albo groszkiem (curry peas). Kosztuje ok. 50-60 centów. Jest tłuste, gorące i genialne.
To nie jest zwykła kanapka. To okrągły chleb (jak opona), chrupiący z zewnątrz, miękki w środku, posmarowany "kunserva" (słodka pasta pomidorowa), z tuńczykiem, oliwkami, kaparami i cebulą. Wpisana na listę UNESCO. Serio, kanapka w UNESCO.
Kuzyn pastizzi, ale z kruchego ciasta (jak tarta). Wygląda jak mała sakiewka. Nadzienie: szpinak z tuńczykiem albo ricotta.
Smażone na głębokim tłuszczu ciastka z daktylami. Pachną anyżem i grzechem. Kupisz je na każdym targu i feście.
Wskazówka: Zamawiając wodę w restauracji, zawsze proś o "local water". Inaczej dostaniesz importowaną (drogą) wodę, która smakuje tak samo. Oszczędzasz euro, ratujesz planetę.
Fragmenty programu Roberta Makłowicza
Pastizzi — ikona kuchni maltańskiej
“Pastizzi to najprostsze i najbardziej demokratyczne danie na Malcie.”
Fenek — królik po maltańsku
“Królik po maltańsku to nie tylko danie — to akt buntu i smak wolności.”
Tematy
Czytaj Dalej
Każdy artykuł jest tworzony z prawdziwych dyskusji turystycznych i wzbogacony o wskazówki od Moniki i społeczności.