Wielkie Oblężenie 1565: Jak 500 Facetów Zatrzymało Armię
“Krew, pot i kamienie. Historia bitwy, która ocaliła Europę i stworzyła tożsamość Malty.”

W szkole uczyli nas o Wiedniu 1683. Ale na Malcie rok 1565 jest ważniejszy niż data urodzin własnej matki. To wtedy ważyły się losy Europy. Sułtan Sulejman Wspaniały wysłał 40 tysięcy żołnierzy (Janczarów - ówczesnych Marines), żeby zdobyli małą, suchą skałę na środku morza.
Na skale czekało 500 Rycerzy i parę tysięcy Maltańczyków z widłami. Wynik wydawał się oczywisty. A jednak.
3 Miesiące Piekła
Turcy walili w mury dzień i noc. Odcięte głowy rycerzy wystrzeliwali z armat w stronę obrońców. Rycerze w rewanżu wystrzeliwali głowy jeńców tureckich. To nie była rycerska walka z bajek. To była rzeź.
Fort St. Elmo: Termopile Malty
Mały fort na cyplu miał paść w 3 dni. Bronił się miesiąc. Kiedy w końcu padł, Turcy wycięli wszystkich w pień. Ale stracili tyle czasu i amunicji, że to był początek ich końca.
Zwycięstwo i Nowe Miasto
Dzięki (fanatycznemu) oporowi i geniuszowi Wielkiego Mistrza Jean de Valette (ten starszy pan z brodą, którego pomnik stoi w Valletcie), Turcy odpłynęli z niczym. W Europie biły dzwony. Malta była gwiazdą.
De Valette stwierdził: "Nigdy więcej". I zbudował nowe miasto-twierdzę. Nazwał je od swojego nazwiska. Tak powstała Valletta.
Kiedy spacerujesz po Valletcie, spójrz na mury. Są tak grube i wysokie nie dla ozdoby. One powstały, żeby przetrwać koniec świata. I wyglądają, jakby mogły.