Restauracja na końcu pomostu w St. Paul's Bay — stoliki nad wodą, homar wielkości hełmu. Giermek Piotr walczył ze szczypcami i wygrał.
Na samym końcu pomostu w St. Paul's Bay, tak daleko od brzegu, jak można zajść bez pływania, stoi restauracja otoczona wodą z trzech stron. Zakon klasyfikuje ją jako Zbrojownię Morskich Przysmaków. prowadzący dotarł tu pewnie nie przypadkiem — i zamówił to, co kazało morze. Homar z fettuccine. Zupa owocowa morza (tu podejrzewamy, że to nie owoce, ale ryby, ośmiornice i inne stworzenia, które giermkowie nazywają "potworami"). Linguine z krabem. Do tego maltańskie wino, bo na Malcie pije się maltańskie wino. Stoliki na końcu pomostu zwisają nad wodą. Dosłownie: pod nogami widać fale. Wieczorem, gdy słońce zachodzi za Wieżą Wignacourta po drugiej stronie zatoki, a łodzie rybackie (luzzu) kołyszą się na falach, trudno uwierzyć, że to samo morze, które przyniosło tu kiedyś Apostoła Pawła. Giermek Piotr zamówił homara i dostał stworzenie wielkości hełmu bojowego. Zdjął klienta jednym ruchem. Komtur przyznał, że to było najbardziej rycerskie użycie szczypiec od wieków. UWAGA TAKTYCZNA: Na samym końcu pomostu w St. Paul's Bay — najlepsze stoliki nad wodą, rezerwuj! Dania rybne to specjalność — nie zamawiaj steka w restauracji nad morzem, to nie przystoi rycerzowi. Ceny wyższe, ale za lokalizację i jakość warto. Zakon ocenia: 4.5 tarczy z 5. Pół tarczy odjęte, bo pomost w wietrze się kołysze. Ale Zakon nie boi się morza.
Wskazówka
Na samym końcu pomostu — najlepsze stoliki nad wodą. Rezerwuj!